|
|
|
| wieku - 2004-01-01 | | Najpierw "lemoniada", teraz "lody malinowe", bardzo mi sie podobają takie gastronomiczne wiersze z emocjonalnej kuchni :) Zazwyczaj jak pojawiają sie jakieś wiersze w metaforyką pokarmu to najczęsciej jest to bezkształtne mięso, niestety. A u ciebie jest kolorowo i w wielu różnych smakach. W sumie jeśli masz więcej takich wieszy, to czemu nie zebrać ich w wiekszą całość, w tomik, to chyba nawet niezły pomysł, nie sadzisz? Mógłby się nazywać na przykład "Bar mleczny", mniam ... |
|
| Fantasmagoria - 2004-01-01 | | nie mam więcej ale mogę mieć :) lemoniadę pisałam wczoraj, lody dzisiaj, tak mnie coś naszło :) cieszę się, że Ci się podobają :) |
|
| Piotr Dziki - 2004-01-01 | | to smutny wiersz, czy może smutna prawda jak się na nie których, związanych dłużej ze sobą, ludzi patrzy.
|
|
| lachrymo - 2004-01-02 | | Bo codzienność to gruby spaślak, połyka namiętność tonami i bynajmniej nie ma mdłości. Ładny wierszyk. Pozdrawiam:) |
|
|
|