|
|
|
| Trening - 2003-12-20 - Dziam | Wczoraj wieczorem stwierdzi³em, ¿e trzeba pozbyæ siê miêœnia piwnego i postanowi³em pójœæ na trening i wypociæ trochê pustych kalorii.
Piêknie spakowa³em plecak, wyczysci³em buciki, uprasowa³em spodnie i ruszy³em na przystanek. Mieszkam w bardzo kulturalno-hiper-rynkowej okolicy,
wiêc jazda autobusem to zawsze jakieœ ciekawe prze¿ycie. I tym razem nie by³o nudno.
Jako ¿e mia³em zamiar siê zmêczyæ, to ju¿ na sam¹ myœl o tym czu³em siê os³abiony, wiêc postanowi³em usi¹œæ na jakimœ z WOLNYCH miejsc, których by³o doœæ sporo.
Nie zd¹¿y³em ujechac dystansu po³owy przystanku, a jakiœ cz³owiek bardzo uprzejmie poprosi³ mnie o "KURWA* bilet do kontroli". Okaza³o siê, ¿e oprócz biletu najlepiej ¿ebym pokaza³ mu jeszcze paszport Polsatu, rentê inwalidzk¹, metrykê i wype³niony PIT. Niestety skoñczy³o siê na niewa¿nej legitymacji szkolnej, ale uprzejmy pan nawet nie zwróci³ uwagi na nieœwie¿oœc dokumentu i tak oszuka³em kontrolera przeterminowanym œwistkiem. Jest na to paragraf? Nawet gdyby by³, to chwilê póŸniej i tak ponios³em karê za moj¹ zbrodniê.
Dwa przystanki dochodzi³em do siebie po tym wspania³ym spotkaniu, gdy wsiad³a watacha starych babci z rynku, które motywowa³y siê nawzajem do robienia zakupów oszczêdnoœci¹ i zmys³em marketingowym. Pods³ucha³em rozmowê dwóch sêdziwych staruszek, które myd³o znaj¹ tylko z reklam w telewizji Niepokalanów, o tym, ¿e zemnioki to s¹ tañsze na ba³uciaku ni¿ na górniaku, a po gruszki to lepiej jezdziæ tam na Barlicki. Mój analityczny umys³ przeliczy³ b³yskawicznie, ¿e taka jednodniowa wycieczka kosztuje przebieg³¹ staruszkê co najmniej 4z³ na same bilety MPK oraz z szeœæ godzin straconego czasu, no chyba ¿e ma ponad tysi¹c lat, to obejmuje j¹ zni¿ka w wysokoœci 100%, ale ¿eby z niej skorzystaæ trzeba przedstawiæ panu kontrolerowi œwiadectwo zgonu oraz ksi¹¿eczkê wojskow¹ ze zdjêciem cz³onka armii. Niestety, dowód osobisty ju¿ nie wystarczy, zreszt¹ i tak podobno trzeba teraz wymieniaæ te papierki, bo panowie z telewizora kazali.
Przez ca³y czas trwania rozmowy myœla³em, ¿e nie stanê siê aktywnym interlokutorem analizatorki systemu gospodarczego w Polsce. Sygna³em do nawi¹zania dyskusji okaza³ sie celny cios w moj¹ potylice z torby wype³nionej marchewkami. Zaraz dowiedzia³em siê, ¿e dzisiejsza m³odzie¿ jest niewychowana i nie wierzy w Boga, s³ucha muzyki Szatana i je jakis br¹zowy cukier popijaj¹c marichuan¹. Gdy odwróci³em wzrok do tej kobiety, okaza³o siê, ¿e gdy spojrzy mi siê w oczy, to od razu widaæ, ¿e jestem pod wp³ywem magicznej sacharozy. Rozejrza³em siê po autobusie i dostrzeg³em co najmniej z dziesiêæ wolnych miejsc. Niestety, moje by³o wyj¹tkowe i w 100% kompatybilne z siedzeniem s³uchaczki i udzia³owczyni globalnego radia. Wsta³em i ust¹pi³em, gdy¿ moja pupa nie wymaga przeinstalowania sterowników za ka¿dym razem, gdy korzystam z innego krzes³a. Chcia³em ju¿ zaj¹c miejsce na tyle autobusu, ale nie mia³bym widoku na przesympatyczn¹ babuleñkê, wiêc chwilê zaczeka³em. Przejecha³a jeszcze jeden przystanek i wysiad³a.
Rêce mi opad³y. By³em tak wykoñczony, ¿e na piechotê wróci³em do domu. Dawno nikt mnie nie zknockoutowa³. Przeszed³em prawdziwy trening. Te babcie to maj¹ kondycjê. Lej¹ z sierpowego, a póŸniej dobijaj¹ w parterze. Rada dla Ciebie: kup miesiêczny i chudnij "KURWA*".
*Wszelkie prawa do tego przecinka zastrze¿one dla pana kontrolera.
| |
|
|
|
|