illusion of sense
[][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][]

                                


NAJNOWSZE TEKSTY
władza
popatrz
***
marzenie
podsłuchany r...
WSZECHŚWIAT
" "
Rozbudzenie
zapomniany
Ostatecznie

NAJNOWSZE GFX
       

NAJNOWSZE FOTO
       

WYLOSOWANE
TEKSTY
  Anioł
  kiść winogron
  wyrwana
  pomiędzy
GRAFIKA  FOTO
    

NEWSLETTER
Nowości na Twój email

    adres:


Zapisanych: 263

LINKI
EUFONIA
wydawnictwo IOS
dustbox
niwidu.org
Sztuki Walki - BJJ
Magazyn .psd
implozja.pl
więcej odnośników

Imaginacja meritum - 2004-04-06 - Dziam

Mój pewien znajomy oznajmił mi, że jest poetą. Zdziwiła mnie ta manifestacja własnego talentu i ukrytej wrażliwości, ale nie śmiałem kwestionować tego stwierdzenia.

Okazało się, że swoją pasję do sonetów, fraszek i pieśni skrywał pan Krzysio przez kilka miesięcy w swojej szufladzie. Tydzień temu obejrzał młodzieżowy program w telewizji, gdzie lansowała się grupa artystyczna z alternatywnym podejsciem do wszystkiego na świecie, nawet pary kaloszy. Niestety, ogrom członków tego stowarzyszenia nie był wstanie póki co pojąc swojego programu i starał się o nowe mózgi do swojej organizacji, by za sprawą świadomości zbiorowej sięgnąć absolutu i gumiaków.

Szczęśliwym zrządzeniem losu Krzysio dostał się pod opiekę grupy noszącej zaszczytne miano "Imaginacji meritum". Wielu członków pochlebnie wyraziło się na temat radosnej twórczości świeżo upieczonego talentu. Nowicjusz, można by rzec debiutant, dowiedział się, że ma ogromny potencjał oraz świeże, nieskalane klasykami spojrzenie na sztukę. O potencjale wspominała mu Kasia w trzeciej klasie w czasie którejś z sobotnich imprez, a klasyków znał tylko takich jak Pink Floyd, choć nie wiedział, czy grali razem czy osobno, więc i z tym się zgodził, co prawili mu Gumowcy.

Pod czujnym okiem Kaloszowców Krzysio rozwijał swoje zdolności litereckie. Kilka razy w parku widziałem go z notesem i ołówkiem, gdy patrzył się na śmietnik z napisem RTS PANY i co jakiś czas zapisywał litery na kartkach. Tak mocno kontemplował nad istotą PANÓW wobec wszechświata, że nawet nie odpowiedział mi dzień dobry. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, tyle że tym razem obiektem westchnień poety stawały się krzywy chodnik, plakat Peji oraz rozrzucone tu i ówdzie zurzyte prezesy(extra safe oczywiście).

Gdy pewnego razu spotkałem Krzysia kreślącego tajemnicze aforyzmy w czarnym notesiku i kiedy znów nie spostrzegł mojej osoby, prawie wydarłem się wydobywając z siebie zwykłe dzień dobry. Wieszcz odezwał się tymi słowy:" Witam czytelniku, proszę nie przeszkadzaj mi, nie pojmujesz wszakże czego jesteś świadkiem, na dodatek przeszkadzasz artyście". Spytałem więc, co takiego ważnego może dziać się na klatce schodowej. Odpowiedzią chyba miało być pogardliwe spojrzenie wymierzone prosto w moje lekko zezujące oczy. Krzysio był na wyższym poziomie świadomości. Gdy objąłem moim ciaśnym rozumkiem, że właśnie TO nastapiło, sam zapragnąłem zostać Kaloszem. Wysłałem do siedziby Gumowców kilka swoich napisanych na prędce "utworów" i czekałem na odpowiedź. Po tygodniu list czekał w skrzynce. Pobiegłem do domu i otworzyłem kopertę. To chyba Gumowcy zainteresowali się moją poezją. Niestety zostałem okrutnie rozczarowany. Moje spojrzenie na świat jest czysto analityczne, do tego pełno w nim krwi, nie mam duszy poety i "Niżej Podpisane Grono Krytyków z Imaginacji Meritum" przydeptało moje teksty wielkim Chodakiem z gumową podeszwą. Byłem zdruzgotany. Szykowałem się do podarcia listu, jednak zaintrygowała mnei pewna lista znajdująca się na odwrocie strony. Wypisany był na niej skład Grona. Na trzeciej pozycji znajdował się Krzystof " Czszeiw Maidz" Sąsiad.

Krzysio krytykiem? Nie wiedziałem, że potajemnie studiował literaturę i tony poezji. Musiał jednak, skoro tytułował się krytykiem i podpisał się pod radami, abym "powtrozył jeszcze, a może osiągne wystarczający poziom". Jak tak, to tak.

Komentarze(4)   Skomentuj< poprzedni (Studenckie życie)