|
|
|
| Kolekcja ludzkich pragnień - 2004-07-27 - temporar |
[Jej]
Wędrowcze,
Gdy tak pędzisz przez życie zatrzymując się jedynie po to, by móc dalej biec, masz wielką szansę przeoczyć niezwykłe *spotkanie*. Napotkasz Jej niezwykła postać przypadkiem, zaciekawiony subtelnie towarzyszącym zapachem, jedynym w swoim rodzaju uśmiechem, którym podziękuje Ci za podanie aktualnego czasu lub, jeśli w Twoje istnienie wpleciono odrobinę szczęścia, zobaczysz jak pręży swoje ciało w kocim tańcu.
Bez względu na to, co teraz napiszę, by Cię ostrzec, gdy Ją ujrzysz wszystko co wiedziałeś na temat płci pięknej przestanie mieć znaczenie - opinie przychylnych Ci istot wytracą ostrość, wrodzony instynkt samozachowawczy przygaśnie, a ekstrakt tego tekstu zostanie błyskawicznie przeniesiony z Biblioteki Ważnych Uwag do Studni Zapomnienia Twojego umysłu. Pomyślisz - od dawna na *tę* chwilę czekałem, uznasz, że była *Ci* ona należna.
***
W jakimś sensie poznałeś już Ją. Od pewnego czasu obraz Jej ukształtował się gdzieś głęboko w odmętach Twoich najskrytszych myśli. Gotowy będziesz zatem stanąć przed Nią nagi, porzuciwszy wszystkie maski i dotychczasowe doświadczenia. Ona zaś, zapraszająco potaknie głową, byś wypowiedział swoje żądze. Jeśli byłeś dobrym człowiekiem w rozmowie ujrzy ufne dziecko, jeśli skaziłeś swoją naturę niskimi instynktami usłyszy Ona nienasycone zwierzę. Zaczniesz od spraw zupełnie prostych, stopniowo opanowując drżenie głosu, w czym pomoże Ci Jej ciepły uśmiech. Kobieta pochyli się ku Tobie lustrując bacznie Twoją twarz tak, że wypowiadając się będziesz miał wrażenie, że w Jej obecności mówisz *więcej*, niż powiedziałbyś zazwyczaj. Ostrzeżenie wypływające z tej myśli pospiesznie odpędzisz koncentrując swą uwagę na Jej niebiańskim obliczu. Od spraw błahych niezauważalnie przejdziesz do tych, o których wstydziłeś się rozmawiać nawet ze sobą samym. Spokojnie, zrazu logicznie budowana konstrukcja Twojego wywodu popadnie w bezład, myśli zastąpia słowne wyrazy targających duszą namiętności, chaos zastąpi logikę, a codzienną niepewność deliryczne uniesienie. Umysł pchany sporymi dawkami hormonów wykrystalizuje w słowach w końcu to o czym marzysz. Zanim jednak wykrztusisz to odważne żądanie z Jej ust padnie pytanie:
- Pragniesz czegoś, czy tak ? - Kobieta zwilży językiem wargi i poszerzy uśmiech. Poczujesz szarpnięcie w piersi, jak gdyby ktoś wbił dłoń w Twoje ciało i próbował wyrwać *Twoje* wnętrze.
- Pragnę Ciebie.
Ona nabierze powietrza, jej uśmiech straci na łagodności.
- To proste życzenie. I takie też mam dla ciebie, wędrowcze: proszę, abyś powiedział mi, wyjaśnił mi, w jaki sposób mnie pragniesz. Niech usłyszę twoją żądzę... *wówczas* uzmysłowisz sobie cenę, która będziesz musiał za nią zapłacić.
Nie zważając na ostrzeżenie ubierzesz swoje pragnienie na jeden z tysięcy możliwych sposobów mając pewność, że Ona i tak zrozumie. Z początku z trudem wyczujesz zmiany zachodzące w Twoim wnętrzu. Przestraszony - spróbujesz jeszcze zahamować proces - bezskutecznie. Twoje pożądanie całkowicie Cię opuści, pozostawiając po sobie tylko poczucie zimnej pustki. Kobieta otworzy oczy i uśmiechnie się. W jej spojrzeniu zauważysz *pewną* satysfakcję.
- Czy coś się stało wędrowcze ? Czy już mnie nie pragniesz ?
- Nie... nie pragnę. Co ty ze mną zrobiłaś ? - uznasz, że wprawiłeś ją w zakłopotanie.
- Co masz na myśli ? - odpowie zaskoczona. Mimo jej niewinnego zachowania poczujesz się oszukany. Ona.. dołączy Twoje pożądanie do swojej koszmarnej kolekcji ludzkich pragnień, albo po prostu nakarmi się nim ?
Być może z rozpaczy spróbujesz złapać Ją za ramiona - wiedz, że błyskawicznie odsunie się tak, że Twe ręce zagarną próżnię. Być może szukając wyjaśnień zasypiesz Ją setkami pytań - wiedz, że każda usłyszana odpowiedź będzie zapowiedzią kolejnych wątpliwości.
Odejdziesz przegrany, z nadzieją, że może kiedyś..
[2004]
| |
|
|
|
|