|
|
|
| Projekt - 2005-11-06 - temporar | Konsekwencją godzinnych rozmyślań nad kształtem kolejnnego projektu była od dawna oczekiwana synteza celulozy z wieloskładnikową, ciemną substancją płynną (sadza drzew iglastych, oleje roślinne, klej rybny, garść piżma, kamfora) znajdującą zastosowanie we wkładach ówczesnych piór.
Przygaszony ciężarem codzienności, rozbity, zaniedbany umysł rozgrzewał się z każdym kolejnym skreślonym słowem, zdaniami pojawiającymi się coraz szybciej, gdyż gnanymi niedoścignioną prędkością myśli. Pośpiech odzwierciedlała coraz mniej czytelna fleksja, gramatycznie niespójna składnia. Schemat konstrukcyjny projektu począł wkrótce przybierać w umyśle twórcy niemożne do zrealizowania rozmiary i po raz pierwszy samozwaniec uniósł narzędzie pracy w geście zawahania. Czy marny substytut myśli - słowo - sprosta objawiającemu się wyzwaniu ?
Skarcił się gniewnie - jego możliwości są nieograniczone. Wybrał dogodny dla projektu tok rozmyślań równocześnie administrując precyzyjnie ręką. Idea przybierała już stosowny kształt, jej koloryt poszerzał się o kolejne odcienie barw. Na rozmazanej dotąd fakturze mnożyły się pociesznie szczegóły.
Zdawał sobie sprawę, że jego intelektualne możliwości pozwolą mu stworzyć dzieło godne wielkich tego świata. Czuł to mrowie myśli rozsadzających czaszkę niczym prażący się niecierpliwie popcorn. Kropla potu rozmyła słowo "się" dodając całemu projektowi lodowatej powagi.
Zmarszczył brwi, zacisnął garść. Adrenaliny, do cholery - mruknął w gniewie - ja tworzę.
I w tym momencie, w najbardziej nieoczekiwane miejsce ukłuła go trywialna myśl.
Odłożył pióro.
Odsunął skrypt.
Zgasił świecę.
Głęboko odsapnął.
Zaczeka.
Jest geniuszem, ale ma dopiero 9 lat.
| |
|
|
|
|