|
|
|
| Dlaczego tak długo? - 2007-05-17 - abigail |
Nic nie ma...
Zwyczajnie pochylam się nad pustą miską, w której nie ma wirów. Nie ma też dziury.
Wczoraj pytałeś mnie, nie wcale nie pytałeś, to tylko moje wyobrażenia, po co moczę rajstopy trzeci dzień... No więc widzisz, kochanie – bałam się, że nie będzie wirów.
Ok., kiedyś przeczytałam o tym skręcie wirów na różnych półkulach. Tak tylko chciałam to sprawdzić. Można prościej, ale mnie pasuje ta miska i mokre pięć par rajstop wiszących na ręczniku.
* * *
Dzisiaj zapaliłam światło w samo południe – to jeszcze nie jest objaw choroby, to zwykła burza – zdziwione wcale nie chciało się palić. Energooszczędne żarówki tak mają. I co z tego? Woda zagotowała się normalnie. Pies równie normalnie (jeśli normalność definiować jako typowość), wszedł do dziwnie oświetlonej kuchni i się przytulił. Do mnie.... Lubimy się do siebie przytulać. Herbata smakowała całkiem nietypowo, mleko w ogóle nie skisło i nie wierzę już w te burzowe bujdy. Mleko do kawy, oczywiście.
* * *
Miałeś takie uśmiechnięte włosy na palcach u stóp. Co nie znaczy, że teraz ich nie masz. Niech sobie tam zostaną. Masz fajnie, nie musisz ubierać rajstop. Nie kusi Cię też zapalanie światła w samo południe, ani wymyślanie burzy dla usprawiedliwienia. Zdarzają Ci się jednak wpadki. Jak wtedy, gdy nie zapytałeś, dlaczego tak długo.
| |
|
|
|
|