|
|
|
| rzeczywistość - 2007-11-09 - sheeyot | Ucieczka we własny świat czerwoności przesiąknięty księżycem bladości...
Wizje...
Powrócą razem z psyche miasta
skażonego wieczną ciszą, kładącą się grzecznie
scyzorykiem zadając rany murom bezbronności
obdrapując korę umierających drzew
krzyczących w geście niewinności...
Pozbawione korzeni ułożone w takt tańczących zegarów - bajka skończona.
Czas na chorobliwą rzeczywistość,
upiększaną kolejną dawką romantyzmu
na niebie gwieździstym szukając drogi mlecznej -
a przecież jej nie ma! To tylko iluzja patrzącego.
Kto chce, abym spadł na piedestał podziemnego królestwa ?
Nie bój się wróciłam i wracać będę,
aż zatrzymam wszystkie zegary
i odezwie się dzwonek telefonu wzywającego do głuchej walki
i wtedy już klucznik nie pomoże.
Negocjacje z diabłem ponownie trwają...
Jak z nim negocjować, kiedy jego róg stwardniały od stuleci;
zahartowany w walce; kto go sprowadził na ziemie?
...a to Bóg go strącił z wyżyn wprost do "raju" bram naszego jestestwa,
kusząc lepszym jutrem, a przecież ono nie nadejdzie.
Radość dnia jutrzejszego -
co dajesz w zamian ?
Cyrograf krwią pomazany, podpis czytelny,
W DNA umazany.................
| |
|
|
|
|