nie wiem jak zacz¹æ -
³amig³ówek w nadmiarze,
które chyba coœ znacz¹,
albo nic - jak siê zdarzy -
dooko³a problemy
du¿e i ma³e -
¿ycia, nieba i ziemi -
a mo¿e oszala³em,
bo ziemia jest nieba odbiciem,
jak œmieræ odbiciem ¿ycia -
lecz co jest niebo, co ¿ycie -
a œmieræ - te¿ coœ do odkrycia -
takie zagadki drobne,
mojej frustracji powód,
s¹, jak przypuszczam, dobre
dla armii filozofów,
których by³o, tak z grubsza,
stu, na czele z Platonem,
a¿ gdzieœ do Kartezjusza,
czy Kanta - nomen omen -
a ka¿dy z tych m¹drali
widzia³ ów œwiat inaczej
i choæ tyle gadali
¿aden go nie wyt³umaczy³ -
tote¿ jest bzdur¹ w³aœnie
pisaæ wiersze daremnie,
bo wiersz nic nie wyjaœni,
mo¿e tylko zaciemniæ -
na przekór wiêc dzieñ ca³y
ten wiersz pisa³em w gniewie -
jak zacz¹æ nie wiedzia³em,
jak skoñczyæ tak¿e nie wiem -
******
|