siedzimy naprzeciw siebie
jestem tu ale myślę o tamtym miejscu
twoje palce, takie delikatne na pozór
dlaczego są tam gdy ja jestem tutaj?
znowu nie patrzysz mi w oczy
jesteś zbyt daleko, metr i ćwierć
coś mówisz, a zresztą czy to istotne
twoje usta w jej włosach
dobrze że nie możesz słyszeć moich myśli
ani widzieć tego co ja
na stole ślad po niej a może po tamtej
jestem śpiąca nie jednak zmęczona
chcę zniknąć ale jestem zbyt materialna
żeby uciec przez ścianę
dobrze że nie muszę nic mówić
przecież to już ostatni raz
nieskończona
odwrotność
zawsze
potem będzie tak jakby nas wcale nie było
|