illusion of sense
[][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][][]

                                


NAJNOWSZE TEKSTY
Dlaczego by nie
zbrojenie
Wyznania ćmy
Noc
Krokiem od ziemi

Jutro
leżakowanie
odpowiedź na ...
na zabój

NAJNOWSZE GFX
       

NAJNOWSZE FOTO
       

NEWSLETTER
Nowości na Twój email

    adres:


Zapisanych: 269

LINKI
wydawnictwo IOS
hype4 design
Creation.Machine
Horror Charts
Technology review
Square Extension
dustbox
niwidu.org
Sztuki Walki - BJJ
Magazyn .psd
implozja.pl
wiecej odnosnikĂłw

Deser - 2009-06-28 - czarodziej_snu

Święty obrazek to nie esperal
Zawsze można go wyjąć i wyjść
Na chwilę
Na dwie

Jeżeli się nawet zaszyję
To tylko w domu się zamknę
Wyłączę telefon
Przeczytam gazetę
Bo nad głową chwieje się cholernie
Pognieciona aureola
Z dość giętkiego drutu i kolorowej bibuły

Teraz wszystko się sypie i rozlewa
Ten nerw mnie przegina w różne strony
Składam się i rozkładam
Lecą ze mnie co niektóre tytuły
Przyblakła mi metryka
Spłowiałem od świateł z przesłuchań

A to co było to tylko taki deser
Pomiędzy wytrzeźwiałką a knajpą
Wśród sprzeczek z byłą kochanką
Która tak tyłkiem tu wywija
I wszystkim w tę samą dudkę gra
A ratując mnie z omamów
Piersią dusi w poduszki puch

To wtedy tak tragicznie mylę imiona
Grzejąc się w obcych ramionach
Bo tam cierpi ze mną cała poczekalnia dworca
Gdy błąkam się wzdłuż peronów
Że być może chciałbym gdzieś wyjechać
Ale przecież wciąż jeszcze czekam
Bo przecież ona w końcu wróci
Bo gdzie jeszcze może być jak nie tutaj
A to co jest to się nie dzieje
Bo takie rzeczy nie mogą się dziać
Raczej nie

To niemożliwe
Że to co mam w plecach to nóż
Którego ostrze jest z prawdziwej błyszczącej stali
A rękojeść z egzotycznego twardego drewna
Że to prezent jest od najlepszego przyjaciela
Który już bez przerwy mi powtarza że niby w tej klatce zdechnę
Gdzie niebo opadło pod sam sufit

Że nie jestem już teraz taki zabawny
Nie jestem taki piękny i mądry
Że teraz jestem brzydki i nieuprzejmy
Wkurwiony fatalnie zakochany facet
Że nie ma nic gorszego
Niż wkurwiony fatalnie zakochany facet
Że to takie nierzetelne widowisko

Więc składam się i rozkładam
A za każdym razem
Coraz większa tendencja rozkładu
A za każdym kolejnym rozkładem
Coraz mniej powodów do powrotów
Z rozpadu osobowości
Do przejmującego uczucia nicości
Do szczęścia które tak naprawdę
Jest tylko trochę innym cierpieniem

Powracam z nieuzasadnionym poczuciem powrotu

Komentarze(4)   Skomentuj< poprzedni (Walczyk z wielkiego miasta)  nastďż˝pny (Trzy dni) >