Co to za zwierzê ten artysta, ¿e ciagle nosi g³owê w chmurach
i wszystko widzi w czarnych barwach? Wszêdzie tylko ¿yletki, krew i nienawiœæ.
Czy mo¿na zdefiniowaæ artystê-amatora jako ponuraka, wyrzutka spo³ecznego?
Coœ tu nie gra. A mo¿e po prostu pisz¹c o cierpieniu ³atwiej siê jest go pozbyæ?
No w sumie niez³a terapia, ale obowi¹zkiem terapeuty jest dochowanie tajemnicy lekarskiej. Ja ju¿ mam dosyæ
przesadzonego lamentu, bo "rzuci³ mnie ch³opak i napisa³am wierszyk", czy "dosta³am jedynkê
to skrobnê coœ o anio³kach".
Zgadzam siê, ¿ycie jest czasami brutalne i okrutne, ale tego nie trzeba ju¿ nikomu udowadniaæ. Ka¿dy zna to z autopsji. Hej, ja naprawdê o tym wiem. Tak, dobrze, ¿e podzielasz moj¹ opiniê, ale nie wciskaj mi ju¿ kolejnej porcji "perswazji szóstego stopnia z trzema niewiadomymi".
A jednak! Znów dosta³em do przeanalizowania wspania³y, przesmutny poemacik. Czy naprawdê autor ma tak gumowe problemy?
Jest ci Ÿle? IdŸ na piwo, obejrzyj film, rozerwij siê. Nie marnuj papieru, pamiêtaj, ¿e przez swój smutek niszczysz lasy równikowe.
O cholera! Uœwiadomi³em Ci to wielkie zagro¿enie? B³agam ciê, nie za³amuj siê z tego powodu i nie pisz o tym przypadkiem wierszy!
Za póŸno, w mojej skrzynce napaækany o³ówkiem na œnie¿nobia³ej kartce le¿y list. A co w œrodku? "Oda do zabitej brzózki".
Jeœli czegoœ nie zrobiê, to zostanê teraz zalany wierszami zdo³owanych mi³osników przyrody. Uszy do góry. S³yszycie, jak kanarek piêknie œpiewa?
Co, nie potraficie tak jak on wydobywaæ z siebie cudnych dŸwiêków? No to co, mo¿ecie s³uchaæ i upajaæ siê t¹ muzyk¹. Macie lepsze rozwi¹zanie?
I znów dosta³em list: "Dlaczego jesteœ tak wspania³y kanarku, ja przy tobie to tylko marnoœæ". Poddajê siê, jak was pocieszyæ?
|