|
|
|
| Rykoszet - 2010-02-14 - martijn | Pierwszy ³yk, potem kolejny.
Aromatycznego drinka
Pierwszy krzyk, drugi krzyk
On nie kocha jej i ona jego.
A ja za grub¹ warstw¹ œciany
Celebrujê ³ykami samotnoœæ.
Gdyby choæ raz
Zderzyli ze sob¹
Ich niespokojne orbity
Gdyby wywo³ali
Ruchy tektoniczne
W skostnia³ych sercach.
Powiedzia³, ot proœcizna!
Choæ sam zdusi³
Wszelkie erupcje ducha
Nie wiedz¹c
Nie oczekuj¹c
Prawidziwego kataklizmu.
Obchodzi mnie ju¿ tylko
Moja pusta butelka
PrzyjdŸ do mnie z broni¹.
¯adne œlepe pociski
Nie odbij¹ siê
By przebiæ kamieñ.
| |
|
|
|
|