mechanizujê siê, odrobinê, powoli
spijam z kawy piankê, mleczno-czekoladow¹.
zapominam o rejestrze b³êdów, mam jeszcze kilka
w zanadrzu; potykam siê, tak jest mi ³atwiej
otrz¹sn¹æ siê z pamiêci, nieodzownie
dzier¿ê w rêkach papierosa, kolejnego
i zaci¹gam siê, chyba podprogowo.
zaci¹gam siê! sob¹ bo potrafiê upadaæ
i wstawaæ niezmiennie st³umiona, i
tak kocham to ¿ycie po¿arte przez t³umy.
to wiersz o mi³oœci.
|