|
|
|
| Dobro kontra Zło - 2003-02-27 - Wirydiana | Odwieczna walka – dobro kontra zło...
Dobro, jako owoc spłodzony z drzewa miłości, ma być nieskończenie soczyste.
Otulająca aura tryskając pozytywami powinna rozświetlać wnętrza serc i umysłów, co pewnie mogłaby uczynić będąc zupełnie czystą...
Nieskalana intencjami (jak na ironię „dobrymi”!!) miałaby szansę przetrwania, a jednak ludzie – bardzo pomysłowe istoty, potrafią wydrążyć otwór skazy nawet na tym żywiole emocji... To dzięki nam dobroć może uczynić zło. I tak, niczym dwie energie jin & jang uzupełniają się, tworząc mieszankę nastrojów znaną nam doskonale z zachowań istot ludzkich. Szala na wadze życia miała przechylać się umiarkowanie, jednak poprzez stereotypy i prawa, oparte na czyichś ideach – dobro weszło na terytorium władzy zła. I odwrotnie.
Bo czemu do więzienia idzie człowiek, który zastrzelił swą żonę, a inny – który uśmierca ją słowem cieszy się bezkarnością do końca swych dni? Drugi rodzaj śmierci jest o wiele bardziej okrutny, bo trwa dłużej i nie odbiera świadomości bytu... choć cóż to za byt, który z każdym kolejnym świtem poniża godność istnienia?
Tak więc dobroć, którą teoretycznie mogłaby przedstawiać tu kobieta – religijna, z pokorą znosząca bluźniercze ciosy wymierzane jej z precyzją snajpera, zostaje zdecydowanie zepchnięta na sam koniec hierarchii emocji panujących w życiu jej rodziny. I tak zło wymierzać może razy pod osłoną ogólnie rozumianego dobra,,, bo mąż – na pozór wychodząc z ciemnej strony ducha swego, przywdziewa maskę człowieka kulturalnego, szlachetnego etc. I tak widzą go inni.
Nasuwa się pytanie – kiedy zaciera się granica między dobrem a złem, czy stosunek do obydwu tych żywiołów nie powinien być ustalony obiektywnie, bez względu na obowiązujące zasady i normy... patrzmy na skutek, nie zaś na metodę... lecz kto miałby oceniać obiektywnie?
Pytanie rodzi pytanie... ale jeśli oczyścimy nasze nastawienie do siebie samych i wykorzystamy potęgę, którą jesteśmy obdarzeni – wolną wolę, szanse szczęśliwego życia wzrastają w szalonym tempie. Bo mamy świadomość, że możemy walczyć, a nie poddać się narkotycznemu działaniu zła...
„ Ludzkość wymyśliła wiele sposobów samobójstwa. Ci, którzy próbują uśmiercić swoje ciało, znieważają przykazania na równi z tymi, którzy próbują uśmiercić swoją duszę, choć zbrodnia tych ostatnich jest mniej widoczna dla ludzkich oczu”.
| |
|
|
|
|