|
|
|
| Inspiracje - 2002-12-23 - gish | Czy mieliśmy jakąś filozofie zanim zaczeliśmy czytać "mądre ksiązki"?
Zanim zaczeliśmy zgłębiać wiedzę tajemną i poprawiać swoje samopoczucie faktem że mało osób sięga po te właśnie ksiązki napewno było coś.
Ironicznie dążymy do doskonałości, staramy się wywyższyć nawet jeśli na zewnątrz tego nie pokazujemy. Myślimy że rozumiemy już siebie i to jest dobrym kluczem do poznania świata dookoła. Sprzeciwiamy się szufladkowaniu i przyporządkowywaniu nas, jesteśmy piewcami oryginalności, dążenie do której same w sobie oryginalne nie jest. Czy ktoś do niej dochodzi ?
Ja rozumiem świat na swój sposób, jeśli jest to oryginalne to dobrze, jeśli nie jest też dobrze. (Ta Da!). Nawet jeśli nie jest do końca oryginalne to lepiej bo znajdę wspólny język z tymi, którzy moje zdanie podzielają. Alienacja dążąca do samodoskonałości i - samodzielnego - udoskanalania siebie bazując na tym co napisali inni. Gdzie tu samodzielność ?
***
Od pojawienia się człowieka zaczeły się powolne procesy twórcze różnych założeń i wytłumaczeń. Wszystko zaczeła "kultura" czyli w skrócie wartości istotne do przetrwania w stadzie i zrozumienia podstawowych zachowań. Życie w pigułce.
Później zaczeła kształtować się religia, głównie powodowana strachem i niemożnością ujarzemienia żywiołów. Ludzie wyznawali kamienie, słońce, księżyc, deszcze i tym podobne rzeczy które teraz w epoce techno-chrystusa wydają się wręcz smieszyć.
Ciekawe, czy za 2000 lat gdy religia również wyewoluuje i ludzie zaczną modlić się do swoich wyobrażeń zamiast do obrazków. Albo wogóle przestaną.
Podnieś wzrok.
No i dlaczego wybiegam w przyszłość ? Trzymajcie mnie. To taki bezsens. Kogo tak naprawde obchodzi co będzie za 2000 lat ? Kogo obchodzi co było 2000 lat temu?
Czemu akurat 2000 ? A nie na przykład 1984 ?
Tak, gadam głupoty, ale to moje głupoty, nie masz ochoty - nie czytaj. Proste.
**
Filozofia. Jak to dumnie brzmi. Budzi podziw wśród ludzi którzy nie mają o niej pojęcia z naukowego punktu widzenia mimo że jakąs filozofie życiową z pewnością posiadają. Nieważne jak głupią i prostą dla nas. Niebo jest bezchmurne, przepraszam że nie ma efektu. Kreują się elity ludzi którzy czytają i starają się zrozumieć. Byc oryginalnymi, ale czy nie na siłę?
Zaprzeczamy swojej doskonałości biorąc podstawy filozofii od ludzi od nas mądrzejszych. Skoro są mądrzejsi to znaczy że jesteśmy głupsi! To niewybaczalne.
A jeśli uważacie mimo wszystko, że mądrzejsi nie są to czemu opieracie się na ich tekstach? Nie potraficie wymyśleć nic lepszego ?
Jeśli czujesz się urażony to wiedz że ja wcale Ciebie nie atakuję. Uderz w stół a nożyce się odezwą.
***
Patrzę sobie w niebo leżąć na łące, co widzę? Widzę niebieski, biały, granatowy, żółty. Widzę to co chcę zobaczyć albo widzę to co chce być przeze mnie zobaczone.
Sądze że takie rozwiązanie jest fair. Jestem tutaj dlatego że nie ma mnie gdzie indziej. Jest mi tu dobrze - dlatego tu jestem. Zaspokajam swoją potrzebe dobrego samopoczucia.
*
Jestem na cmentarzu. Jest noc. Nieliczne światełka rozświetlają mrok. Czuję się jakbym był częścią czegoś czego jeszcze nie doświadczyłem. Szukam wrażeń? TAK! Szukam nowych wrażeń by mieć ich jak najwięcej. Egoizm, ale nie przeszkadza mi to. Nie uważam go jednak za zaletę. Każdy powinien zdawać sobię sprawę ze swojej poprzeczki, zawyżanie jej na siłę naraża na wyśmianie. Mimo że mi tak naprawde nie zależy. Jak ktoś się chce śmiać to proszę - śmiech to zdrowie. Mi to nie zaszkodzi. Mogę się dołączyć, prawdziwą sztuką jest sie smiać z siebie.
*
I w ten oto sposób zdefiniowałem 3.14% mojej filozofii która rozwija się z każdym dniem i jeśli nie będe jej dalej definiować to liczba ta będzie podążała w kierunku zera. No i co z tego ?
Dopiero wtedy powinny wejść "mądre książki" - właśnie zaczynam jedną czytać. Ciekawe co będę mógł dodać do SWOJEJ WŁASNEJ definicji. Zobaczymy. Nie znaczy to wcale że nie miałem żadnych inspiracji, nie znaczy to wcale że jestem oryginalny. Żeby coś poznać lepiej i zrozumiec, trzeba mieć zawczasu własną tego czegoś definicje. Chociaż szczątkową. Filozofia. End of story.
***
Mamy więc filozofie, mamy małą szramę na policzku, mamy chory żołądek. Co z tego ?
Ego, ego , ego , ego , mojEGO tekstu przesłaniem było coś co każdy zinterpretuje inaczej jeśli wogóle. Jeśli nie pojawia się wam teraz żaden obraz przed oczami to wcale nie świadczy o waszej głupocie (choć pochlebiało by mi to) tylko prędzej o tym że wasza interpretacja akurat tego tekstu stoi na tak samo niskim poziomie jak w waszym mniemaniu jego autor. Nie obrażę się bo mi nie zależy. Nie jestem elitą, cieszę się jak znajduję na świecie kogoś kto rozumie to co mówię. Cieszę się poznając człowieka którego jedynym celem życia nie jest polemika i przytaczanie cytatów.
Cieszę się sztuką, kultura, filozofią. Cieszę się tworząc coś własnego.
*******
Jestem rozbawiony. A jeszcze bardziej bawi mnie elitaryzm na siłę.
Bawią mnie masy głupków i bawią mnie masy zapatrzonych w siebie intelektualistów którzy zjedli wszystkie rozumy. Zjedli ich widać za dużo bo troche przytyli od tego, są mniej atrakcyjni więc bardziej zgorzkniali.
Gdzie w polemice w której na siłę chcemy postawić na swoim miejsce na udoskonalanie siebie? NIE jesteśmy sami na świecie.
Sweet Dreams.
| |
|
|
|
|