Zapukało serduszko w piersi
- czego chcesz, maleńki?
przydreptało na dłonie,
podparło rączkami skronie,
oczkami pełnymi łez perlistych
spojrzało smutnie w oczy moje;
podkuliwszy pod siebie nieobute nóżki,
poprosiło, abym przystawiła uszko.
I tak cichutko zapiszczało,
jakby mu głosiku nie starczało,
pociągnęło czerwonym noskiem
i wybuchło płaczykiem niegłośnym,
pomachało mi, milcząc pokornie
spuściło główke, jakby mimowolnie,
kichnęło prez niewidoczne pyłki
i...podcięło sobie żyłki...
|