|
|
|
| Patrząc mu w oczy - 2003-11-20 - Basiek | Odeszłam.
Nigdy nie przypuszczałam,
że śmierć może być taka przyjemna.
Umierałam z uśmiechem na twarzy
może dlatego nie żałuję.
Pamiętam,że cała przestrzeń
cisnęła się ku mnie
spływała po ciele
wraz z oddechem
i zrastała sie z nim .
Było mi dobrze.
Po chwili jednak wszystko odpłynęło.
Przed oczami zaczęły pojawiać się
obrazy z mojego życia
i on
on też tam był.
Stał lekko pochylony
wyciągał do przodu ramiona
i prosił bym złapała go za dłonie.
A ja nie potrafiłam.
Nigdy przecież
nie czułam ich ciepła
nie zaznałam w nich schronienia.
Byliśmy zupełnie różnymi ludźmi.
On
nigdy nie obronił mnie przed koszmarami
nie pomógł pokonać strachu
nie nauczył jak kochać.
Sama musiałam ze wszystkim sobie poradzić.
I to czy istniał,czy nie
nie miało żadnego wpływu
na to jak żyłam
i jak umierałam.
Odeszłam .
Patrząc mu w oczy
z ostatnią myślą na ustach :
Jakie to dziwne , że ten człowiek
jest moim ojcem
i że on decydował o moim istnieniu(?)
| |
|
|
|
|